Kupno samochodu bardzo często jest przedstawiane jako zwykły wydatek. W praktyce może być również decyzją finansową, która będzie miała konsekwencje przez kilka kolejnych lat.
Największym kosztem nie zawsze jest paliwo, ubezpieczenie czy serwis. W przypadku wielu nowych samochodów znaczącą część całkowitego kosztu użytkowania stanowi utrata wartości.
Auto kupione za 150 tys. zł może po kilku latach być warte zaledwie część pierwotnej ceny. Właściciel nie płaci tej straty bezpośrednio co miesiąc, ale pojawia się ona w momencie sprzedaży lub wymiany samochodu.
Dlatego osoby, które planują kupić samochód przede wszystkim racjonalnie, coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na cenę zakupu, ale również na to, ile auto będzie warte za trzy, pięć czy siedem lat.
Nie istnieje oczywiście model, który gwarantuje określoną wartość rezydualną. Na ceny samochodów wpływają między innymi przebieg, stan techniczny, historia serwisowa, sytuacja na rynku wtórnym, dostępność konkretnej wersji, koszty eksploatacji i zmiany technologiczne.
Można jednak wskazać grupę modeli, które z różnych powodów mają opinię samochodów stosunkowo dobrze utrzymujących wartość.
Dlaczego jeden samochód traci na wartości szybciej niż drugi?
Utrata wartości rozpoczyna się praktycznie od momentu zakupu nowego samochodu.
Pierwsze lata są pod tym względem szczególnie istotne. Nowe auto po wyjechaniu z salonu przestaje być dla rynku samochodem fabrycznie nowym, a jego potencjalny nabywca na rynku wtórnym może oczekiwać znacznie niższej ceny.
Nie wszystkie samochody tracą jednak tyle samo.
Znaczenie mają między innymi:
- popularność marki,
- reputacja konkretnego modelu,
- koszty serwisowania,
- dostępność części,
- trwałość silnika i skrzyni biegów,
- spalanie,
- popyt na rynku wtórnym,
- wyposażenie,
- rodzaj napędu,
- podaż używanych egzemplarzy.
Jeżeli samochód jest chętnie kupowany jako używany, jego wartość może spadać wolniej.
Jeżeli natomiast na rynku wtórnym zainteresowanie jest niewielkie, właściciel może być zmuszony do większej obniżki ceny.
1. Toyota Land Cruiser – samochód, który ma swoich wiernych nabywców
Toyota Land Cruiser od lat jest kojarzona z trwałością i samochodem przeznaczonym do użytkowania przez długi czas.
To ważna cecha z punktu widzenia rynku wtórnego.
Samochody tego typu są kupowane nie tylko jako rodzinne SUV-y. Mają również zastosowanie w terenie, biznesie, turystyce i pracy w trudnych warunkach.
Dla części nabywców liczy się przede wszystkim konstrukcja, możliwości terenowe oraz reputacja modelu.
Ograniczona podaż zadbanych egzemplarzy może dodatkowo wspierać ceny starszych samochodów.
Nie oznacza to jednak, że każdy Land Cruiser będzie dobrą inwestycją.
Duże znaczenie ma stan techniczny, historia samochodu oraz sposób jego użytkowania.
Egzemplarz intensywnie eksploatowany w terenie będzie miał zupełnie inną wartość niż samochód z udokumentowaną historią i regularnym serwisem.
2. Toyota RAV4 – popularność może być przewagą
Toyota RAV4 reprezentuje zupełnie inny segment, ale posiada jedną bardzo ważną cechę – dużą popularność.
Na rynku wtórnym łatwiej sprzedać samochód, którego poszukuje wielu klientów.
RAV4 jest rozpoznawalnym modelem, a dostępność różnych wersji napędowych sprawia, że zainteresowanie nim obejmuje szeroką grupę użytkowników.
Duże znaczenie ma również postrzeganie marki jako producenta trwałych samochodów.
W przypadku rynku wtórnego reputacja może być bardzo istotna.
Kupujący nie analizuje wyłącznie wieku samochodu.
Zastanawia się również, czy auto będzie generowało wysokie koszty w kolejnych latach.
Jeżeli model ma opinię trwałego i stosunkowo łatwego w utrzymaniu, może cieszyć się większym zainteresowaniem.
3. Škoda Octavia – praktyczność pomaga na rynku wtórnym
Octavia jest dobrym przykładem samochodu, którego siłą nie musi być prestiż, ale praktyczność.
Duży bagażnik.
Rozsądna przestrzeń dla pasażerów.
Popularność na rynku.
Duża liczba egzemplarzy.
Łatwa dostępność części i serwisu.
To wszystko sprawia, że samochód ma szeroką grupę potencjalnych nabywców.
Dla wartości rezydualnej jest to ważne.
Auto nie musi być luksusowe, aby dobrze utrzymywać cenę.
Czasami ważniejsza jest odpowiedź na proste pytanie:
Czy za kilka lat wiele osób nadal będzie chciało taki samochód kupić?
W przypadku popularnych modeli odpowiedź może być twierdząca.
4. Volkswagen Golf – popyt na rynku wtórnym ma znaczenie
Golf od dekad pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli europejskiego rynku.
Jego przewagą jest ogromna baza użytkowników.
Dzięki temu rynek części, serwisu i samochodów używanych jest dobrze rozwinięty.
Dla kupującego używany samochód oznacza to większy wybór.
Dla sprzedającego – potencjalnie większą grupę zainteresowanych.
Nie każda wersja Golfa będzie jednak równie atrakcyjna.
Silnik, skrzynia biegów, wyposażenie i historia serwisowa mogą znacząco wpływać na cenę konkretnego egzemplarza.
Dlatego przy zakupie samochodu z myślą o późniejszej odsprzedaży warto wybierać konfigurację odpowiadającą rzeczywistym potrzebom rynku.
5. Honda CR-V – praktyczny SUV z mocną pozycją na rynku wtórnym
Honda CR-V jest kolejnym przykładem samochodu, którego wartość może być wspierana przez reputację marki i praktyczny charakter.
SUV-y od lat cieszą się dużym zainteresowaniem.
Dla wielu kierowców oferują wygodniejszą pozycję za kierownicą, większą przestrzeń i uniwersalność.
W przypadku samochodów używanych znaczenie ma również trwałość.
Jeżeli model ma dobrą opinię wśród użytkowników, może być łatwiejszy do odsprzedaży.
Warto jednak pamiętać, że samochody z większym przebiegiem mogą wymagać kosztownych napraw.
Dlatego wartość rezydualna konkretnego egzemplarza zależy również od sposobu jego eksploatacji.
6. Porsche 911 – przykład samochodu, który może funkcjonować inaczej niż zwykłe auto
Porsche 911 znajduje się w zupełnie innej kategorii.
To samochód sportowy, który dla części nabywców ma również charakter kolekcjonerski.
Niektóre wersje są szczególnie poszukiwane na rynku wtórnym.
Znaczenie mogą mieć:
- generacja,
- wersja silnikowa,
- skrzynia biegów,
- wyposażenie,
- liczba wyprodukowanych egzemplarzy,
- stan,
- historia serwisowa,
- przebieg,
- pochodzenie samochodu.
W tym segmencie szczególnie dobrze widać, że wysoka cena nie musi oznaczać wysokiej utraty wartości.
Samochód może być drogi w zakupie, ale jednocześnie utrzymywać stosunkowo dużą część swojej wartości.
Nie oznacza to jednak, że każdy egzemplarz Porsche jest inwestycją.
Koszty utrzymania samochodu sportowego mogą być znacznie wyższe niż w przypadku popularnego auta rodzinnego.
7. Toyota Corolla – rozsądek może być bardziej opłacalny niż prestiż
Corolla jest kolejnym przykładem samochodu, którego przewagą może być szeroka grupa potencjalnych nabywców.
To model popularny zarówno wśród klientów indywidualnych, jak i flotowych.
W przypadku samochodów używanych liczy się przede wszystkim praktyczność.
Kupujący chce samochodu, który jest przewidywalny w eksploatacji, ma łatwo dostępny serwis i nie wymaga ogromnych wydatków na utrzymanie.
Dlatego popularne modele często mają przewagę nad niszowymi konstrukcjami.
Nie oferują takiego prestiżu.
Nie zawsze zapewniają wyjątkowe osiągi.
Ale ich sprzedaż może być łatwiejsza.
8. Subaru Forester – niszowy charakter może działać na korzyść
Subaru Forester to przykład samochodu, którego grupa odbiorców jest mniejsza niż w przypadku popularnych modeli europejskich.
Jednocześnie ma bardzo charakterystyczną grupę użytkowników.
Napęd na cztery koła, właściwości terenowe i specyficzny charakter marki powodują, że część klientów poszukuje właśnie takich samochodów.
To interesujący mechanizm.
Niska popularność nie zawsze oznacza niską wartość.
Jeżeli dany model ma wierną grupę odbiorców, dobrze utrzymane egzemplarze mogą cieszyć się zainteresowaniem nawet po wielu latach.
Problemem może być natomiast mniejsza liczba potencjalnych kupujących.
9. Mercedes-Benz Klasa G – wyjątkowość kosztuje, ale może też chronić wartość
Klasa G to przykład samochodu, który przez lata zachował bardzo charakterystyczną formę i pozycję rynkową.
Wysoka cena zakupu ogranicza liczbę klientów, ale jednocześnie samochód ma silną markę i wyjątkowy charakter.
W przypadku wersji o szczególnych parametrach lub historii zainteresowanie kolekcjonerów może być jeszcze większe.
Jednocześnie koszty zakupu, ubezpieczenia i utrzymania są znacznie wyższe niż w przypadku zwykłego SUV-a.
Dlatego nie można porównywać wartości rezydualnej Klasy G z popularnym samochodem kompaktowym wyłącznie procentowo.
Dla inwestora ważny jest również kapitał zamrożony w samochodzie.
10. Dacia Duster – niska cena może ograniczać nominalną stratę
Na końcu warto wskazać samochód z zupełnie innej kategorii.
Dacia Duster pokazuje, że utrata wartości nie zawsze zależy od prestiżu.
Jeżeli samochód jest kupowany za stosunkowo rozsądną cenę, potencjalna nominalna strata może być mniejsza niż w przypadku drogiego modelu premium.
Duster jest również prostym przykładem samochodu, który odpowiada na konkretne potrzeby.
Ma podwyższone nadwozie.
Praktyczne wnętrze.
Dostępne różne wersje napędu.
Jest rozpoznawalny na rynku.
Dla wielu kupujących najważniejsza jest funkcjonalność, a nie marka premium.
To może wspierać zainteresowanie samochodem na rynku wtórnym.
Dlaczego nowe samochody tak szybko tracą na wartości?
Wysoka utrata wartości nowych samochodów wynika z kilku mechanizmów.
Po pierwsze, nabywca samochodu używanego oczekuje rekompensaty za brak gwarancji nowego pojazdu.
Po drugie, samochód ma już określony przebieg.
Po trzecie, pojawiają się kolejne generacje i modernizacje.
Po czwarte, producent może oferować rabaty na nowe auta, co wpływa na ceny używanych egzemplarzy.
Po piąte, rynek może zmieniać preferencje dotyczące rodzaju napędu.
Dlatego model, który był bardzo popularny kilka lat temu, niekoniecznie będzie równie atrakcyjny w przyszłości.
Najważniejsze nie jest to, ile samochód kosztuje dzisiaj
Jeżeli samochód kosztuje 120 tys. zł, a po pięciu latach można go sprzedać za 65 tys. zł, utrata wartości wynosi 55 tys. zł.
Jeżeli drugi kosztuje 150 tys. zł, ale po pięciu latach jest wart 100 tys. zł, jego utrata wynosi 50 tys. zł.
Droższy samochód okazał się więc tańszy pod względem utraty wartości.
To oczywiście uproszczony przykład.
Pokazuje jednak, dlaczego cena zakupu nie jest wystarczającą podstawą do porównania.
Inwestor czy przedsiębiorca powinien analizować całkowity koszt posiadania samochodu.
Co jeszcze trzeba uwzględnić?
Utrata wartości jest tylko jednym elementem.
Do całkowitego kosztu użytkowania dochodzą:
- paliwo lub energia,
- ubezpieczenie,
- serwis,
- części eksploatacyjne,
- opony,
- podatki i opłaty,
- finansowanie,
- naprawy,
- koszty finansowania,
- czas poświęcony na obsługę.
Samochód, który świetnie utrzymuje wartość, ale jest bardzo drogi w utrzymaniu, niekoniecznie będzie najbardziej ekonomicznym wyborem.
Hybryda, benzyna, diesel czy samochód elektryczny?
Rodzaj napędu również może wpływać na przyszłą wartość.
Problem polega na tym, że trudno przewidzieć, jak szybko będą zmieniały się preferencje konsumentów.
Samochód z silnikiem Diesla może być bardzo atrakcyjny dla kierowcy pokonującego dziesiątki tysięcy kilometrów rocznie.
Dla osoby jeżdżącej głównie po mieście lepszym wyborem może być hybryda lub samochód elektryczny.
Na wartość używanego auta wpływa więc również grupa docelowa.
Jeżeli za kilka lat nadal będzie duże zapotrzebowanie na dany typ napędu, wartość rezydualna może być bardziej stabilna.
Jeżeli natomiast technologia szybko się zmieni, starsze konstrukcje mogą tracić atrakcyjność.
Samochód elektryczny – trudniejszy rynek wartości rezydualnej?
W przypadku samochodów elektrycznych sytuacja jest szczególnie dynamiczna.
Technologia rozwija się szybko.
Pojawiają się nowe modele.
Rosną zasięgi.
Zmieniają się ceny baterii.
Producenci wprowadzają nowe rozwiązania.
To może wpływać na ceny starszych samochodów.
Kupujący używany samochód elektryczny zwraca również uwagę na stan baterii, realny zasięg oraz możliwości ładowania.
W przyszłości sytuacja może się stabilizować wraz z dojrzewaniem rynku.
Obecnie jednak inwestor powinien zachować ostrożność przy zakładaniu przyszłej wartości konkretnego modelu.
Przebieg ma ogromne znaczenie
Dwa identyczne samochody mogą mieć zupełnie różną wartość.
Jeden przejechał 40 tys. km.
Drugi 180 tys. km.
Dla potencjalnego nabywcy oznacza to różne ryzyko przyszłych napraw.
Dlatego jeżeli ktoś chce maksymalizować wartość samochodu przy późniejszej sprzedaży, powinien pamiętać o rozsądnym użytkowaniu.
Nie chodzi o to, aby samochód stał w garażu.
Chodzi o regularny serwis, dokumentację i unikanie eksploatacji, która nadmiernie zużywa podzespoły.
Historia serwisowa może zwiększyć wartość
Kupujący samochód używany chce wiedzieć, co kupuje.
Udokumentowana historia serwisowa zmniejsza niepewność.
Faktury.
Wpisy serwisowe.
Dokumentacja napraw.
Potwierdzenie przebiegu.
Informacje o wymianie części.
To wszystko może ułatwić sprzedaż.
W przypadku droższych samochodów dokumentacja może mieć jeszcze większe znaczenie.
Kupujący samochód premium czy sportowy często jest bardziej wymagający.
Brak historii może być powodem do negocjacji ceny.
Kolor i wyposażenie też mogą mieć znaczenie
To pozornie mało istotne elementy.
Jednak na rynku wtórnym istnieją konfiguracje bardziej uniwersalne.
Neutralny kolor może zainteresować większą grupę klientów.
Praktyczne wyposażenie może być bardziej pożądane niż bardzo nietypowe dodatki.
W przypadku samochodów kolekcjonerskich sytuacja może wyglądać odwrotnie.
Rzadki kolor czy wyjątkowa wersja wyposażenia może zwiększać atrakcyjność.
Dlatego wszystko zależy od segmentu.
Samochód firmowy to jeszcze inna kalkulacja
Przedsiębiorca powinien analizować samochód nie tylko jako środek transportu.
Liczą się również:
koszty podatkowe,
finansowanie,
leasing,
amortyzacja,
serwis,
czas pracy,
wartość końcowa samochodu.
Jeżeli samochód ma być wykorzystywany przez firmę przez kilka lat, utrata wartości może mieć znaczący wpływ na całkowity koszt użytkowania floty.
Dlatego przedsiębiorstwa często analizują nie tylko cenę zakupu, ale również TCO, czyli całkowity koszt posiadania.
Czy warto kupować samochód używany zamiast nowego?
W wielu przypadkach może to być rozsądna decyzja.
Największy spadek wartości występuje zazwyczaj w pierwszych latach.
Kupując samochód kilkuletni, nabywca może ominąć część tej utraty.
Oczywiście używane auto ma inne ryzyka.
Może wymagać napraw.
Nie zawsze ma pełną gwarancję.
Może mieć nieznaną historię.
Dlatego bardzo ważna jest weryfikacja konkretnego egzemplarza.
Dobry model złą historią może być gorszym wyborem niż przeciętny model w świetnym stanie.
Jak wybrać samochód, który dobrze utrzyma wartość?
Warto zacząć od pięciu pytań.
Czy ten model jest popularny?
Duża baza użytkowników może zwiększać popyt na rynku wtórnym.
Czy ma dobrą reputację?
Opinie użytkowników mogą wpływać na przyszłe zainteresowanie.
Czy jest drogi w utrzymaniu?
Wysokie koszty mogą ograniczać liczbę zainteresowanych.
Czy jego technologia szybko się starzeje?
Szybkie zmiany mogą wpływać na ceny używanych samochodów.
Czy będzie łatwy do odsprzedaży?
To jedno z najważniejszych pytań.
Samochód może być „inwestycją”, ale najczęściej nią nie jest
Warto zachować odpowiednią perspektywę.
Samochód zwykle jest przede wszystkim narzędziem transportu.
Nawet jeżeli dobrze utrzymuje wartość, nadal generuje koszty.
Ubezpieczenie.
Serwis.
Paliwo.
Opony.
Naprawy.
Amortyzację.
Dlatego nie należy kupować samochodu wyłącznie dlatego, że ktoś przewiduje jego wzrost wartości.
Wyjątkiem mogą być szczególne modele kolekcjonerskie, ale to już zupełnie inny rynek.
Dla przeciętnego kierowcy najważniejsze jest ograniczenie całkowitego kosztu posiadania.
10 modeli nie oznacza 10 gwarantowanych wyborów
Lista takich samochodów zawsze będzie orientacyjna.
Rynek się zmienia.
Ceny nowych aut się zmieniają.
Zmieniają się rabaty.
Zmieniają się technologie.
Zmieniają się oczekiwania konsumentów.
Nawet najlepszy model może stracić na wartości, jeżeli jego nowa generacja okaże się znacznie bardziej atrakcyjna albo producent obniży ceny nowych samochodów.
Dlatego decyzję należy podejmować na podstawie aktualnych danych, a nie samej reputacji modelu.
Największy błąd – kupowanie samochodu wyłącznie oczami
Samochód może wyglądać świetnie.
Może mieć ogromny ekran.
Skórzaną tapicerkę.
Mocny silnik.
Efektowne felgi.
Rozbudowane wyposażenie.
To jednak nie musi oznaczać, że będzie dobrze utrzymywał wartość.
Z punktu widzenia finansowego często ważniejsze są rzeczy mniej spektakularne:
trwałość,
popularność,
koszt części,
dostępność serwisu,
popyt na rynku wtórnym,
praktyczność,
reputacja.
To właśnie te elementy mogą w większym stopniu decydować o przyszłej cenie.
Co bardziej się opłaca: prestiż czy rozsądek?
Nie ma jednej odpowiedzi.
Jeżeli ktoś kupuje samochód dla przyjemności, prestiżu i komfortu, może zaakceptować większą utratę wartości.
Jeżeli natomiast samochód ma być przede wszystkim narzędziem pracy, ekonomia powinna być ważniejsza.
Popularny model o rozsądnych kosztach eksploatacji może być znacznie bardziej racjonalny niż luksusowy samochód, który traci dziesiątki tysięcy złotych w ciągu kilku lat.
W przypadku przedsiębiorcy różnica może być jeszcze bardziej znacząca.
Samochód jest bowiem częścią kosztów prowadzenia działalności.
Wartość rezydualna powinna być jednym z kryteriów zakupu
Kupując samochód, warto patrzeć dalej niż do dnia odbioru kluczyków.
Pytanie:
„Ile kosztuje?”
powinno być uzupełnione o:
„Ile będzie wart za pięć lat?”
Następnie trzeba dodać:
„Ile będzie mnie kosztował przez te pięć lat?”
Dopiero połączenie tych informacji daje bardziej realny obraz.
Przykładowo samochód za 150 tys. zł, który po pięciu latach jest wart 90 tys. zł, stracił 60 tys. zł.
Jeżeli w tym samym czasie wygenerował 40 tys. zł kosztów serwisowych, ubezpieczenia i innych wydatków, całkowity koszt jest znacznie wyższy.
Drugi samochód może kosztować 170 tys. zł, po pięciu latach być wart 110 tys. zł i wygenerować 25 tys. zł kosztów dodatkowych.
Mimo wyższej ceny zakupu może okazać się tańszy w całym okresie użytkowania.
Samochód powinien być analizowany jak każdy większy zakup
Dla wielu osób auto jest jednym z największych wydatków konsumpcyjnych.
Dlatego warto podejść do niego tak samo jak do innych dużych decyzji finansowych.
Nie kierować się wyłącznie wyglądem.
Nie patrzeć tylko na miesięczną ratę.
Nie zakładać, że droższy samochód automatycznie oznacza lepszą inwestycję.
I nie wierzyć w zapewnienia, że konkretny model „na pewno nie straci na wartości”.
Najlepszym rozwiązaniem jest policzenie całkowitego kosztu posiadania i sprawdzenie, jak podobne samochody zachowywały się na rynku wtórnym.
Wartość rezydualna nie jest gwarancją zysku, ale może być jednym z najważniejszych elementów racjonalnego wyboru samochodu.
W praktyce najbardziej opłacalny samochód nie musi być najtańszy ani najbardziej prestiżowy. Często jest nim taki model, który łączy rozsądną cenę zakupu, niskie koszty użytkowania, dobrą reputację i wysoki popyt na rynku wtórnym.
To właśnie dlatego przed zakupem warto spojrzeć na samochód nie tylko jak na przedmiot, którym będziemy jeździć, ale również jak na aktywo, które w pewnym momencie będziemy musieli sprzedać.
Artykuł powstał przy współpracy z redakcją portalu motoselo