Giełda, obligacje, lokaty i nieruchomości od lat stanowią podstawę większości portfeli inwestycyjnych. Istnieje jednak grupa aktywów, która funkcjonuje nieco obok tradycyjnych rynków finansowych. Są mniej płynne, trudniejsze do wyceny, wymagają specjalistycznej wiedzy i często wiążą się z dodatkowymi kosztami.
Jednocześnie potrafią być niezwykle atrakcyjne dla osób posiadających większy kapitał.
Mowa o tak zwanych inwestycjach alternatywnych – dziełach sztuki, kolekcjonerskich zegarkach, rzadkich whisky, winach inwestycyjnych, klasycznych samochodach, monetach czy wyjątkowych przedmiotach kolekcjonerskich.
Niektóre z nich mają ograniczoną podaż, a ich wartość może rosnąć wraz ze wzrostem zainteresowania kolekcjonerów. Inne mogą natomiast przez lata pozostawać praktycznie bez zmian albo gwałtownie tracić na wartości.
To właśnie odróżnia egzotyczne aktywa od prostych produktów finansowych.
Nie kupuje się ich wyłącznie na podstawie tabeli z historycznym wynikiem.
Potrzebna jest wiedza, znajomość rynku, umiejętność oceny autentyczności, właściwe przechowywanie i – przede wszystkim – świadomość, że znalezienie kupca może być znacznie trudniejsze niż w przypadku akcji czy obligacji.
Mimo to alternatywne aktywa przyciągają uwagę inwestorów. Niektóre raporty dotyczące rynku dóbr luksusowych wskazują, że takie kategorie jak zegarki, samochody, wino, whisky czy sztuka stały się rozpoznawalnymi segmentami inwestycji alternatywnych.
Czy rzeczywiście warto się nimi zainteresować?
1. Rzadkie whisky – butelka jako aktywo inwestycyjne
Whisky może wydawać się nietypowym aktywem, ale rynek rzadkich i kolekcjonerskich butelek od lat przyciąga inwestorów.
Nie chodzi jednak o kupienie kilku drogich butelek w sklepie i odłożenie ich do szafki.
Największe znaczenie mają między innymi wiek trunku, marka, destylarnia, liczba wyprodukowanych egzemplarzy, historia konkretnej edycji, stan opakowania oraz pochodzenie butelki.
W przypadku niektórych limitowanych wydań kluczowa jest również liczba dostępnych egzemplarzy.
Jeżeli producent wypuścił bardzo małą partię, a zainteresowanie kolekcjonerów rośnie, cena może wzrosnąć.
Problem polega na tym, że inwestor musi wiedzieć, co właściwie kupuje.
Rynek jest pełen produktów, które wyglądają ekskluzywnie, ale niekoniecznie mają duży potencjał kolekcjonerski.
Dochodzi również kwestia przechowywania.
Butelka powinna być odpowiednio zabezpieczona, a jej stan ma znaczenie przy późniejszej sprzedaży.
Nie bez znaczenia są również prowizje pośredników, koszty transportu i ubezpieczenia.
Dlatego inwestowanie w whisky wymaga znacznie większej wiedzy niż samo znalezienie drogiej butelki.
Whisky może być aktywem, ale nie każda butelka jest inwestycją
W przypadku kolekcjonerskich przedmiotów bardzo łatwo pomylić cenę z wartością inwestycyjną.
Produkt może być drogi, ponieważ jest ekskluzywny.
Nie oznacza to jeszcze, że jego cena będzie rosła.
Inwestor powinien analizować przede wszystkim historię transakcji, wielkość rynku, dostępność danego produktu oraz realne zainteresowanie kolekcjonerów.
To zasada, która będzie powtarzać się przy praktycznie wszystkich egzotycznych aktywach.
2. Wina inwestycyjne – rynek, na którym liczy się wiedza
Wino jest jednym z bardziej znanych przykładów alternatywnego aktywa.
W przypadku win kolekcjonerskich znaczenie mają między innymi rocznik, producent, region, jakość konkretnego zbioru, reputacja winiarni oraz dostępność butelek.
Inwestowanie może odbywać się poprzez zakup fizycznych butelek lub skrzynek przechowywanych w profesjonalnych magazynach.
To drugie rozwiązanie jest szczególnie istotne, ponieważ niewłaściwe warunki przechowywania mogą obniżyć wartość wina.
Temperatura, wilgotność, światło i sposób składowania mają znaczenie.
Inwestor musi więc uwzględnić nie tylko cenę zakupu.
Dochodzi koszt profesjonalnego przechowywania, ubezpieczenia, transportu i sprzedaży.
W przypadku niektórych segmentów rynku występują również okresy znacznych spadków cen. Dlatego samo stwierdzenie, że wino jest aktywem kolekcjonerskim, nie oznacza stabilnego wzrostu wartości.
3. Zegarki kolekcjonerskie – luksus, który można odsprzedać
Rynek zegarków jest szczególnie interesujący, ponieważ łączy funkcję użytkową z kolekcjonerską.
Niektóre modele renomowanych producentów osiągają bardzo wysokie ceny na rynku wtórnym.
Jednak nie oznacza to, że każdy luksusowy zegarek będzie dobrą inwestycją.
Liczy się model.
Rocznik.
Stan.
Dokumentacja.
Oryginalne pudełko.
Historia serwisowa.
Dostępność konkretnej referencji.
Liczba wyprodukowanych egzemplarzy.
Znaczenie ma również autentyczność.
Rynek zegarków jest narażony na podróbki i modyfikowane egzemplarze. Dla początkującego inwestora może być to poważne zagrożenie.
Dlatego zakup drogiego zegarka bez odpowiedniej wiedzy lub weryfikacji pochodzenia może być bardziej zbliżony do spekulacji niż inwestowania.
Największym błędem jest kupowanie tego, co jest modne
Moda może bardzo szybko się zmienić.
Model, który dzisiaj jest pożądany przez kolekcjonerów, za kilka lat może stracić część zainteresowania.
Dlatego inwestor powinien patrzeć nie tylko na aktualną popularność.
Znacznie ważniejsza jest historia konkretnego modelu i jego pozycja na rynku wtórnym.
W przypadku zegarków warto również pamiętać o kosztach serwisowania.
Luksusowy mechanizm może wymagać profesjonalnej obsługi, a jej cena nie zawsze jest niska.
4. Klasyczne samochody – inwestycja, która wymaga garażu i pieniędzy
Klasyczne samochody są jednym z najbardziej efektownych przykładów alternatywnych aktywów.
W przeciwieństwie do akcji czy obligacji można je fizycznie posiadać, oglądać, a nawet użytkować.
To właśnie dlatego część kolekcjonerów traktuje je jednocześnie jako pasję i sposób przechowywania kapitału.
Największy problem?
Samochód kosztuje nawet wtedy, gdy stoi.
Potrzebuje garażu.
Ubezpieczenia.
Konserwacji.
Serwisu.
Części.
Czasami specjalistycznej renowacji.
W przypadku bardzo drogich modeli dochodzą również koszty profesjonalnej obsługi.
Dlatego wzrost wartości samochodu nie jest równoznaczny z zyskiem inwestora.
Jeżeli samochód kupiono za 300 tys. zł, a po kilku latach można sprzedać go za 400 tys. zł, nie oznacza to automatycznie 100 tys. zł zarobku.
Trzeba odliczyć wszystkie koszty poniesione w międzyczasie.
Co decyduje o wartości klasycznego samochodu?
Nie każdy stary samochód jest klasykiem.
Liczy się między innymi:
- marka,
- model,
- liczba wyprodukowanych egzemplarzy,
- historia konkretnego auta,
- oryginalność,
- stan techniczny,
- dokumentacja,
- pochodzenie,
- znaczenie historyczne,
- popularność wśród kolekcjonerów.
Samochód z wyjątkową historią może być wart wielokrotnie więcej niż podobny egzemplarz bez udokumentowanego pochodzenia.
To właśnie pokazuje, jak ważna jest wiedza.
5. Dzieła sztuki – rynek dla osób z dużym kapitałem i dużą wiedzą
Sztuka jest jednym z najbardziej prestiżowych segmentów rynku alternatywnych inwestycji.
Jednocześnie jest jednym z trudniejszych.
Dlaczego?
Ponieważ wycena dzieła nie jest tak prosta jak cena akcji notowanej na giełdzie.
Wartość obrazu zależy między innymi od autora, historii dzieła, jego stanu, pochodzenia, autentyczności, znaczenia artystycznego oraz aktualnego zainteresowania kolekcjonerów.
W przypadku najbardziej znanych artystów pojedyncze dzieła mogą osiągać bardzo wysokie ceny.
Problemem dla mniejszego inwestora jest jednak dostęp do odpowiedniej wiedzy.
Trzeba umieć odróżnić dzieło, które ma potencjał kolekcjonerski, od produktu, którego wysoka cena wynika głównie z aktualnej mody.
Dochodzi również kwestia płynności.
Sprzedaż dzieła sztuki może trwać długo.
Nie ma gwarancji, że inwestor znajdzie kupca dokładnie wtedy, gdy będzie potrzebował pieniędzy.
Sztuka nie jest lokatą
To ważne rozróżnienie.
Kupując obraz, inwestor nie otrzymuje regularnych odsetek.
Nie ma gwarantowanej dywidendy.
Nie zna przyszłej ceny sprzedaży.
Może natomiast posiadać przedmiot o potencjalnej wartości kolekcjonerskiej.
Dlatego sztuka powinna być traktowana raczej jako element dodatkowy majątku niż substytut bezpiecznej części portfela.
6. Monety, medale i numizmaty – mały przedmiot, duża różnica w cenie
Numizmatyka może być interesującą formą inwestowania dla osób, które chcą rozpocząć przygodę z aktywami kolekcjonerskimi przy niższym progu wejścia.
Problem polega jednak na tym, że rynek jest bardzo szeroki.
Nie każda stara moneta jest cenna.
Nie każda rzadka moneta jest droga.
Czasami o wartości decyduje stan zachowania.
Czasami liczba zachowanych egzemplarzy.
Czasami błąd menniczy.
Czasami pochodzenie.
Dla początkującego inwestora może być to trudne do oceny.
Dlatego numizmatyka jest dobrym przykładem rynku, na którym wiedza może być ważniejsza niż sam kapitał.
Dlaczego autentyczność jest tak ważna?
W przypadku drogich przedmiotów kolekcjonerskich istnieje ryzyko podróbek.
Dotyczy to monet, zegarków, dzieł sztuki, alkoholi kolekcjonerskich czy innych rzadkich przedmiotów.
Im większa potencjalna wartość, tym większa może być motywacja do stworzenia falsyfikatu.
Dlatego inwestor powinien zwracać uwagę na dokumentację, pochodzenie i możliwość profesjonalnej weryfikacji.
7. Przedmioty kolekcjonerskie – od kart po wyjątkowe pamiątki
Ostatnia kategoria jest najbardziej szeroka.
Obejmuje między innymi:
karty kolekcjonerskie,
komiksy,
limitowane wydania książek,
zabawki,
figurki,
pamiątki sportowe,
przedmioty związane z filmami,
rzadkie instrumenty muzyczne,
vintage elektronikę.
W teorii potencjał jest ogromny.
Problem polega na tym, że również ryzyko błędnej oceny jest bardzo duże.
Przedmiot może stać się kolekcjonerskim hitem.
Może również zostać zapomniany.
To rynek, na którym emocje i moda mają ogromne znaczenie.
Dlatego inwestowanie w takie aktywa powinno być poprzedzone analizą historii cen, wielkości rynku i realnego popytu.
Co łączy wszystkie egzotyczne inwestycje?
Mimo ogromnych różnic między winem, zegarkiem i samochodem, wszystkie te aktywa mają kilka wspólnych cech.
Są materialne.
Można je fizycznie posiadać.
Często mają ograniczoną podaż.
Rzadkość może wpływać na wartość.
Są trudniejsze do wyceny.
Cena nie zawsze wynika z prostego modelu finansowego.
Mają ograniczoną płynność.
Sprzedaż może zająć czas.
Generują dodatkowe koszty.
Przechowywanie, ubezpieczenie, konserwacja, transport czy prowizje mogą zmniejszyć końcowy wynik.
Wymagają wiedzy.
Im bardziej wyspecjalizowany rynek, tym większe znaczenie doświadczenia.
To właśnie dlatego inwestycje alternatywne mogą być interesującym uzupełnieniem majątku, ale jednocześnie nie powinny być traktowane jako prosty sposób na szybkie wzbogacenie.
Największy problem: płynność
Na giełdzie można sprzedać akcje w kilka sekund podczas sesji.
W przypadku samochodu kolekcjonerskiego sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Najpierw trzeba znaleźć zainteresowanego kupca.
Potem ustalić cenę.
Przeprowadzić oględziny.
Przygotować dokumentację.
Zorganizować transport.
Czasami skorzystać z pośrednika.
To oznacza, że inwestor nie powinien lokować w aktywach alternatywnych pieniędzy, które mogą być potrzebne w krótkim terminie.
Jeżeli ktoś kupuje kolekcjonerski zegarek za 100 tys. zł, powinien zakładać, że nie będzie mógł odzyskać tych pieniędzy natychmiast.
Koszty mogą zjeść dużą część zysku
To jeden z najważniejszych elementów kalkulacji.
Załóżmy, że inwestor kupuje samochód za 500 tys. zł.
Po pięciu latach sprzedaje go za 650 tys. zł.
Nominalnie wygląda to bardzo dobrze.
Ale przez pięć lat ponosił koszty garażowania, ubezpieczenia, serwisu i konserwacji.
Do tego dochodzą koszty transakcyjne.
Jeżeli łączny koszt utrzymania wyniósł 80 tys. zł, rzeczywisty wynik jest zupełnie inny.
Dlatego inwestor powinien zawsze liczyć:
cena sprzedaży – cena zakupu – wszystkie koszty = rzeczywisty wynik.
Nie:
cena sprzedaży – cena zakupu = zysk.
Egzotyczne aktywa nie zawsze dobrze dywersyfikują portfel
Jednym z argumentów za inwestycjami alternatywnymi jest dywersyfikacja.
To może mieć sens, ponieważ różne klasy aktywów reagują na zmiany gospodarcze w odmienny sposób.
Jednak dywersyfikacja nie polega na kupowaniu przypadkowych przedmiotów.
Powinna wynikać z całej struktury majątku.
W praktyce podstawą jest odpowiednie rozłożenie kapitału pomiędzy różne klasy aktywów, dopasowane do horyzontu inwestycyjnego i tolerancji ryzyka.
Jeżeli ktoś posiada większość majątku w nieruchomościach, zakup kolejnego fizycznego aktywa może nie dać takiej dywersyfikacji, jakiej oczekuje.
Z kolei osoba posiadająca głównie aktywa finansowe może rozważać niewielką ekspozycję na rynek kolekcjonerski.
Dlaczego bogaci interesują się alternatywnymi aktywami?
Powodów może być kilka.
Pierwszy to dywersyfikacja.
Drugi – możliwość posiadania aktywów, które nie są bezpośrednio zależne od wyników jednej giełdy.
Trzeci – ograniczona podaż niektórych dóbr.
Czwarty – możliwość połączenia inwestowania z pasją.
Piąty – prestiż i możliwość korzystania z posiadanego aktywa.
To ostatnie odróżnia alternatywne inwestycje od wielu tradycyjnych produktów finansowych.
Można mieć samochód kolekcjonerski i nim jeździć.
Można mieć zegarek i go nosić.
Można posiadać dzieło sztuki i umieścić je w domu.
Można mieć wino i je przechowywać przez lata.
Dla niektórych inwestorów jest to dodatkowa wartość.
Ale „bogaci tak robią” nie jest argumentem inwestycyjnym
To bardzo ważne.
W internecie często pojawiają się historie o osobach, które kupiły konkretny zegarek, samochód czy butelkę whisky, a po kilku latach sprzedały ją za wielokrotnie wyższą kwotę.
Takie przykłady są atrakcyjne medialnie.
Nie pokazują jednak całego rynku.
Nie pokazują przedmiotów, które straciły na wartości.
Nie pokazują kosztów przechowywania.
Nie pokazują prowizji.
Nie pokazują podatków.
Nie pokazują również czasu, jaki inwestor musiał poświęcić na znalezienie właściwego aktywa.
Dlatego pojedynczy spektakularny przypadek nie powinien być traktowany jako dowód na wysoką opłacalność całej kategorii.
Czy egzotyczne inwestycje są dla początkujących?
Niektóre mogą być.
Ale najlepiej zaczynać od zdobycia wiedzy, a nie od wydawania dużych kwot.
Jeżeli ktoś interesuje się zegarkami, powinien najpierw poznać rynek.
Jeżeli interesuje go numizmatyka, warto nauczyć się oceniać stan, autentyczność i rzadkość monet.
Jeżeli interesuje go whisky, powinien zrozumieć różnice pomiędzy poszczególnymi segmentami rynku.
Najgorszym rozwiązaniem jest zakup drogiego aktywa tylko dlatego, że ktoś obiecał wysoki zwrot.
Inwestor nie powinien kupować czegoś, czego nie potrafi samodzielnie ocenić.
Siedem pytań przed zakupem egzotycznego aktywa
Przed każdą transakcją warto odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań.
1. Dlaczego ten przedmiot ma być więcej wart za kilka lat?
Jeżeli odpowiedź brzmi tylko „bo ceny rosną”, analiza jest zdecydowanie zbyt płytka.
2. Kto będzie przyszłym kupującym?
Im większy i bardziej stabilny rynek potencjalnych nabywców, tym lepiej.
3. Jak łatwo można sprzedać aktywo?
To kwestia płynności.
4. Ile kosztuje jego przechowywanie?
Niektóre aktywa wymagają specjalnych warunków.
5. Jak można potwierdzić autentyczność?
Dokumentacja i pochodzenie mogą mieć ogromne znaczenie.
6. Jakie są koszty sprzedaży?
Prowizje mogą znacząco zmienić wynik.
7. Co się stanie, jeśli cena spadnie?
Inwestor powinien mieć plan również na negatywny scenariusz.
Najlepsza inwestycja alternatywna może być jednocześnie pasją
To ciekawy paradoks.
Jeżeli inwestor kupuje coś, co naprawdę lubi, potencjalny spadek ceny może być łatwiejszy do zaakceptowania.
Kolekcjoner zegarków nadal ma zegarek.
Miłośnik samochodów nadal posiada samochód.
Kolekcjoner sztuki nadal może cieszyć się obrazem.
Inwestycja finansowa nie jest wtedy jedynym powodem zakupu.
To może być rozsądniejsze podejście niż kupowanie aktywa wyłącznie z nadzieją na wzrost ceny.
Bo jeżeli cena nie wzrośnie, inwestor nadal posiada coś, co ma dla niego wartość użytkową lub kolekcjonerską.
Gdzie kończy się inwestowanie, a zaczyna spekulacja?
Granica jest płynna.
Jeżeli ktoś kupuje rzadki zegarek na podstawie analizy rynku, historii cen, podaży i popytu, można mówić o podejściu inwestycyjnym.
Jeżeli kupuje go wyłącznie dlatego, że zobaczył w mediach społecznościowych informację o rzekomym przyszłym wzroście ceny, ryzyko spekulacji jest znacznie większe.
Podobnie wygląda sytuacja z kartami kolekcjonerskimi, whisky czy samochodami.
Im mniej informacji ma inwestor, tym większą rolę zaczyna odgrywać przypadek.
Egzotyczne inwestycje wymagają cierpliwości
Wiele alternatywnych aktywów nie nadaje się do krótkoterminowego handlu.
Ich wartość może rozwijać się przez lata.
Inwestor powinien więc mieć długi horyzont czasowy.
Jeżeli kupuje przedmiot z myślą o sprzedaży po trzech miesiącach, może mieć problem ze znalezieniem nabywcy.
Jeżeli zakłada okres kilku lub kilkunastu lat, sytuacja wygląda inaczej.
Oczywiście długi termin nie gwarantuje zysku.
Pozwala jednak lepiej wykorzystać charakter części aktywów kolekcjonerskich.
Czy warto przeznaczyć cały kapitał na alternatywne aktywa?
Zdecydowanie nie należy traktować jednej egzotycznej kategorii jako zamiennika całego portfela.
Nawet jeżeli inwestor doskonale zna rynek zegarków, nie oznacza to, że powinien ulokować w nich wszystkie oszczędności.
Jedna zmiana trendu może wpłynąć na ceny.
Jeden problem z autentycznością może zmniejszyć wartość konkretnego egzemplarza.
Jedna awaria może wygenerować duży koszt.
Jedna zmiana przepisów może wpłynąć na sposób sprzedaży.
Dywersyfikacja ma właśnie ograniczać wpływ takich zdarzeń.
Największa przewaga inwestora? Wiedza
Na rynku akcji inwestor detaliczny konkuruje z ogromnymi instytucjami dysponującymi zaawansowanymi narzędziami analitycznymi.
Na rynku kolekcjonerskim sytuacja może wyglądać inaczej.
Osoba, która przez wiele lat interesuje się konkretną kategorią, może posiadać wiedzę niedostępną dla przypadkowego kupującego.
Może wiedzieć, które modele są naprawdę rzadkie.
Może znać historię cen.
Może rozpoznawać podróbki.
Może wiedzieć, gdzie szukać okazji.
To właśnie wiedza może tworzyć przewagę.
Nie sam kapitał.
Ryzyko oszustwa jest realnym elementem rynku
Im bardziej egzotyczne aktywo, tym większą ostrożność powinien zachować inwestor.
Dotyczy to szczególnie ofert obiecujących wyjątkowo wysokie i rzekomo pewne zyski.
Organy nadzoru regularnie przypominają inwestorom o konieczności weryfikowania ofert i zachowania ostrożności wobec oszustw inwestycyjnych.
Jeżeli ktoś proponuje:
„gwarantowany zysk”,
„bez ryzyka”,
„pewny wzrost wartości”,
„limitowana okazja tylko dzisiaj”,
„inwestycję dostępną wyłącznie dla wybranych”,
powinno to uruchomić ostrożność, a nie zwiększyć chęć zakupu.
W inwestowaniu nie istnieje prosty mechanizm gwarantujący wysoki zysk bez ryzyka.
Egzotyczne aktywa mogą być interesującym dodatkiem
Najbardziej rozsądne podejście zakłada traktowanie ich jako elementu szerszego majątku.
Nie muszą konkurować z akcjami czy obligacjami.
Mogą pełnić inną funkcję.
Dla jednego inwestora będzie to zegarek.
Dla drugiego dzieło sztuki.
Dla trzeciego samochód.
Dla czwartego wino.
Kluczowe jest to, aby wielkość inwestycji odpowiadała możliwościom finansowym i poziomowi ryzyka, który inwestor jest gotów zaakceptować.
Nie każda rzadka rzecz jest cenna
To najważniejsza zasada rynku kolekcjonerskiego.
Rzadkość jest tylko jednym z elementów.
Potrzebny jest również popyt.
Można posiadać przedmiot, którego istnieje zaledwie kilkanaście egzemplarzy na świecie.
Jeżeli nikt go nie chce, jego wartość może być niewielka.
Z kolei przedmiot produkowany w większej liczbie może osiągać wysokie ceny, jeżeli istnieje bardzo silny popyt kolekcjonerski.
Dlatego inwestor powinien analizować nie tylko podaż, ale również zainteresowanie rynkowe.
Co może być największą okazją?
Paradoksalnie niekoniecznie najbardziej ekskluzywne aktywa.
Największy potencjał mogą czasami mieć segmenty, które dopiero zyskują zainteresowanie.
Problem polega na tym, że właśnie tam ryzyko jest największe.
Trudniej przewidzieć przyszły popyt.
Nie wiadomo, czy moda się utrzyma.
Rynek może być mały.
Dane historyczne mogą być ograniczone.
Dlatego potencjalnie wysoka stopa zwrotu powinna być zawsze zestawiana z ryzykiem jej osiągnięcia.
Czy alternatywne aktywa zastąpią nieruchomości i giełdę?
Nie.
Mają zupełnie inną charakterystykę.
Akcje mogą generować dywidendy i są relatywnie płynne.
Obligacje mogą zapewniać określony sposób wynagradzania inwestora za udostępnienie kapitału, zależnie od instrumentu.
Nieruchomości mogą generować czynsz.
Tymczasem większość kolekcjonerskich aktywów nie generuje regularnego przepływu pieniężnego.
Zysk pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy inwestor sprzeda aktywo drożej, niż je kupił, po uwzględnieniu wszystkich kosztów.
To fundamentalna różnica.
Alternatywne aktywa jako element majątku, a nie recepta na bogactwo
Egzotyczne inwestycje przyciągają uwagę, ponieważ są znacznie ciekawsze niż kolejna tabela oprocentowania lokaty.
Butelka rzadkiej whisky.
Zegarek z limitowanej serii.
Klasyczny samochód.
Obraz znanego artysty.
Rzadki numizmat.
Każdy z tych przedmiotów może mieć wartość kolekcjonerską i potencjał wzrostu ceny.
Ale każdy może również okazać się nietrafionym zakupem.
To właśnie sprawia, że alternatywne inwestycje są tak interesujące – i jednocześnie ryzykowne.
Ich największą zaletą może być możliwość dywersyfikacji oraz dostęp do aktywów o ograniczonej podaży.
Największą wadą pozostają natomiast niska płynność, trudniejsza wycena, koszty utrzymania oraz konieczność posiadania specjalistycznej wiedzy.
Dlatego inwestor, który chce wejść na ten rynek, powinien zacząć nie od pytania:
„Co może najbardziej zdrożeć?”
Lepiej zapytać:
„Co potrafię dobrze ocenić, jak łatwo mogę to sprzedać i jakie koszty poniosę po drodze?”
To podejście pozwala oddzielić inwestowanie od zwykłego polowania na modne przedmioty.
Bo w świecie alternatywnych aktywów największe pieniądze nie zawsze zarabia ten, kto kupił najbardziej egzotyczny przedmiot.
Często większą przewagę ma ten, kto najlepiej zna rynek, potrafi zweryfikować aktywo i nie płaci za nie więcej, niż wynika z jego rzeczywistego potencjału.
Materiał przygotowano we współpracy z redakcją portalu egzotyka24