Przez lata etat był przedstawiany jako synonim stabilności.
Stała pensja. Płatny urlop. Składki. Określone godziny pracy. Ochrona wynikająca z przepisów. Mniejsza odpowiedzialność za wynik całego przedsiębiorstwa.
Własna firma była natomiast przeciwieństwem tego modelu.
Więcej ryzyka. Niepewne przychody. Klienci, podatki, faktury, koszty i odpowiedzialność za każdą decyzję.
Ten podział coraz częściej przestaje być jednak tak oczywisty.
Pracownik etatowy również może stracić źródło dochodu. Przedsiębiorca może natomiast mieć wielu klientów, stałe kontrakty i większą kontrolę nad własnymi zarobkami.
W efekcie pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie:
„Etat czy działalność gospodarcza?”
Lepsze pytanie brzmi:
„Ile kosztuje mnie bezpieczeństwo i ile jestem gotów zapłacić za większą niezależność?”
Bo zarówno etat, jak i własna firma mają swoją cenę.
Bezpieczeństwo zatrudnienia ma wartość
Pracownik często patrzy przede wszystkim na kwotę wynagrodzenia.
Załóżmy, że otrzymuje 8000 zł miesięcznie.
Może uznać, że osoba prowadząca działalność i wystawiająca fakturę na 12 tys. zł zarabia znacznie więcej.
To jednak nie jest prawidłowe porównanie.
Pracownik ma bowiem dostęp do określonych świadczeń i zabezpieczeń wynikających z zatrudnienia. W zależności od sytuacji może korzystać między innymi z płatnego urlopu, ochrony pracowniczej czy świadczeń związanych z niezdolnością do pracy.
Przedsiębiorca musi natomiast sam uwzględnić wiele kosztów i ryzyk.
Dlatego porównując etat z działalnością, trzeba patrzeć na całkowitą wartość zatrudnienia, a nie tylko na kwotę przelewu.
Wynagrodzenie brutto nie jest kosztem pracownika
Podobnie jak faktura nie jest automatycznie dochodem przedsiębiorcy, wynagrodzenie brutto nie jest pełnym kosztem zatrudnienia z perspektywy firmy.
Pracodawca ponosi również koszty związane ze składkami i innymi obowiązkami wynikającymi z zatrudnienia.
Dlatego pracownik otrzymujący określoną kwotę netto kosztuje przedsiębiorstwo więcej.
Ta różnica jest ważna także przy negocjowaniu wynagrodzenia.
Pracownik powinien rozumieć, że jego podwyżka nie zawsze oznacza dla firmy koszt równy kwocie, którą zobaczy na koncie.
Przedsiębiorca również nie zarabia tyle, ile wystawia na fakturze
To druga strona tego samego problemu.
Firma wystawia fakturę na 15 tys. zł.
Nie oznacza to, że właściciel zarobił 15 tys. zł.
Trzeba odjąć koszty prowadzenia działalności.
Księgowość.
Oprogramowanie.
Sprzęt.
Telefon.
Samochód.
Marketing.
Podróże.
Podatki i składki.
Koszty pracowników lub podwykonawców.
Nie można więc porównywać wynagrodzenia netto pracownika z przychodem przedsiębiorcy.
To dwie zupełnie różne liczby.
Najpierw trzeba policzyć realny dochód
Przedsiębiorca powinien wiedzieć, ile pieniędzy pozostaje mu po wszystkich kosztach.
Jeżeli wystawia faktury na 20 tys. zł miesięcznie, ale koszty działalności wynoszą 7 tys. zł, sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż przy 20 tys. zł przychodu i 2 tys. zł kosztów.
Do tego dochodzą zobowiązania podatkowe i składkowe.
Dopiero po ich uwzględnieniu można próbować porównać działalność z etatem.
Etat kupuje czas i przewidywalność
Jedną z największych zalet etatu jest przewidywalność.
Pracownik wie, kiedy otrzyma wynagrodzenie.
Zna swoje obowiązki.
Ma określonego pracodawcę.
Może planować budżet domowy.
Może ubiegać się o kredyt na podstawie regularnych dochodów.
W wielu przypadkach nie musi martwić się o pozyskiwanie klientów.
To ogromna wartość.
Nie zawsze jest widoczna na pasku wynagrodzenia, ale wpływa na jakość życia.
Przedsiębiorca kupuje niezależność
Własna firma daje natomiast coś, czego etat nie zawsze zapewnia.
Kontrolę.
Przedsiębiorca może zdecydować:
jaką usługę oferuje,
komu ją sprzedaje,
ile pobiera,
z kim współpracuje,
kiedy rozwija firmę,
w co inwestuje.
Oczywiście ta kontrola jest ograniczona przez rynek.
Klient może odmówić.
Konkurent może obniżyć cenę.
Przepisy mogą się zmienić.
Koszty mogą wzrosnąć.
Ale przedsiębiorca ma większy wpływ na kierunek swojej działalności niż pracownik na kierunek całej firmy.
Największa różnica: skala dochodu
Pracownik na etacie zazwyczaj wymienia swój czas i kompetencje na wynagrodzenie.
Jeżeli pracuje osiem godzin dziennie, jego możliwości zwiększenia pensji przez samo wydłużanie czasu pracy są ograniczone.
Przedsiębiorca może natomiast budować model, który skaluje się bez proporcjonalnego zwiększania jego osobistego czasu pracy.
Może zatrudniać ludzi.
Sprzedawać produkty.
Tworzyć oprogramowanie.
Budować markę.
Wprowadzać abonamenty.
Automatyzować procesy.
Sprzedawać na wielu rynkach.
To daje możliwość osiągnięcia znacznie większego dochodu.
Ale również znacznie większe ryzyko.
Nie każdy przedsiębiorca jest wolny
To jeden z największych paradoksów prowadzenia firmy.
Można mieć działalność gospodarczą i być bardziej zależnym od pracy niż osoba na etacie.
Jeżeli przedsiębiorca ma jednego klienta, który generuje 80 proc. przychodów, formalnie prowadzi własną firmę.
W praktyce jego sytuacja może przypominać zatrudnienie.
Jeżeli straci tego klienta, może stracić większość przychodów.
Dlatego prawdziwa niezależność zaczyna się wtedy, gdy firma posiada zdywersyfikowane źródła przychodu.
Jeden klient to nie biznes
Wyobraźmy sobie freelancera, który wystawia co miesiąc fakturę na 15 tys. zł jednemu przedsiębiorstwu.
Dochód wygląda bardzo dobrze.
Ale jeżeli kontrahent zrezygnuje, przychód spada do zera.
Dla bezpieczeństwa biznesu znacznie lepsza może być sytuacja, w której przedsiębiorca ma:
pięciu klientów po 3000 zł,
dziesięciu klientów po 1500 zł,
lub setki klientów kupujących produkty albo usługi abonamentowe.
Im bardziej rozproszony przychód, tym mniejsze ryzyko.
Etat też może mieć ukryte ryzyko
Nie należy jednak uważać, że etat automatycznie oznacza bezpieczeństwo.
Firma może zostać zamknięta.
Dział może zostać zlikwidowany.
Stanowisko może zostać zautomatyzowane.
Przedsiębiorstwo może zostać przejęte.
Rynek może się zmienić.
Pracownik może więc stracić zatrudnienie.
Różnica polega na tym, że odpowiedzialność za ryzyko jest rozłożona inaczej.
Na etacie część ryzyka przejmuje pracodawca.
W działalności większa część ryzyka spada na przedsiębiorcę.
AI zmienia również bezpieczeństwo etatu
Automatyzacja powoduje, że niektóre zadania mogą być wykonywane szybciej i taniej.
Dotyczy to między innymi pracy administracyjnej, analitycznej, marketingowej czy części procesów związanych z obsługą klienta.
Nie oznacza to automatycznie masowego znikania całych zawodów.
Może jednak zmienić zakres obowiązków.
Pracownik, który wykonuje wyłącznie powtarzalne zadania, może być bardziej narażony na automatyzację niż osoba, która łączy wiedzę branżową z umiejętnością podejmowania decyzji.
Dlatego bezpieczeństwo zatrudnienia coraz częściej zależy również od aktualności kompetencji.
Najbezpieczniejszy pracownik to niekoniecznie ten z najdłuższym stażem
Staż pracy jest ważny.
Nie gwarantuje jednak odporności na zmiany.
Pracownik może spędzić 15 lat w jednej firmie i przez ten czas wykonywać niemal identyczne zadania.
Jeżeli firma zacznie automatyzować jego pracę, samo doświadczenie może nie wystarczyć.
Znacznie większą wartość może mieć osoba, która przez te same 15 lat rozwijała kompetencje.
Uczyła się technologii.
Rozumiała nowe narzędzia.
Rozwijała języki.
Poznawała inne procesy.
Zdobywała doświadczenie w różnych obszarach.
Własna firma również wymaga ciągłego rozwoju
Przedsiębiorca nie może zatrzymać się na etapie pierwszego sukcesu.
Konkurencja się zmienia.
Klienci się zmieniają.
Technologie się zmieniają.
Zmieniają się również koszty.
Firma, która działa dokładnie tak samo przez dziesięć lat, może zostać wyprzedzona przez konkurencję.
Dlatego przedsiębiorczość wymaga ciągłego uczenia się.
Co naprawdę oznacza „stabilny etat”?
Stabilność nie powinna być definiowana jako:
„pracuję w jednej firmie od 20 lat”.
Bardziej trafne pytanie brzmi:
„Czy moje kompetencje będą potrzebne również za pięć i dziesięć lat?”
Jeżeli odpowiedź brzmi tak, pracownik ma znacznie silniejszą pozycję.
Jeżeli nie, nawet bardzo stabilna obecnie posada może okazać się ryzykowna.
Własna firma może zwiększać bezpieczeństwo
To brzmi paradoksalnie, ale przedsiębiorstwo może z czasem zapewniać większą stabilność niż pojedynczy etat.
Jeżeli firma ma:
wielu klientów,
powtarzalne przychody,
rezerwę finansową,
rozpoznawalną markę,
zespół,
procesy,
kilka źródeł przychodów,
jest mniej zależna od jednej osoby lub jednego kontraktu.
Wtedy przedsiębiorca buduje aktywo.
A aktywo może działać niezależnie od pojedynczego dnia pracy właściciela.
Ale droga do tego miejsca jest trudniejsza
Początkujący przedsiębiorca często znajduje się w odwrotnej sytuacji.
Ma jednego klienta.
Nie ma rezerwy.
Sam wykonuje większość pracy.
Nie ma procesu sprzedaży.
Nie ma zespołu.
Każdy miesiąc jest niewiadomą.
Dlatego pierwsze lata prowadzenia działalności mogą być znacznie mniej stabilne niż etat.
To cena za możliwość późniejszego zwiększenia skali.
Ile kosztuje urlop przedsiębiorcy?
To pytanie dobrze pokazuje różnicę pomiędzy oboma modelami.
Pracownik może korzystać z urlopu zgodnie z zasadami wynikającymi z zatrudnienia, otrzymując w tym okresie wynagrodzenie na zasadach określonych przepisami.
Przedsiębiorca, który nie pracuje, może nie generować przychodu.
Jeżeli fotograf przestaje realizować wesela na miesiąc, nie ma przychodów z tych wydarzeń.
Jeżeli freelancer nie realizuje projektów, nie wystawia kolejnych faktur.
Dlatego przedsiębiorca powinien wcześniej uwzględnić koszt przerwy w pracy.
Może odkładać pieniądze.
Może budować produkty generujące przychód bez jego stałego udziału.
Może również organizować firmę tak, aby inni pracownicy realizowali część usług.
Urlop nie jest dla przedsiębiorcy darmowy
Jeżeli właściciel firmy zarabia średnio 15 tys. zł miesięcznie i chce zrobić miesiąc wolnego, powinien wiedzieć, jak wpłynie to na jego roczny dochód.
Może się okazać, że jeden miesiąc bez pracy oznacza kilkanaście tysięcy złotych mniej przychodu.
To nie musi być problem.
Ale musi być uwzględnione w planie finansowym.
Emerytura wygląda inaczej na etacie i w firmie
W obu modelach istnieją obowiązki związane z systemem ubezpieczeń społecznych, ale przedsiębiorca musi samodzielnie zarządzać większą częścią swojej sytuacji finansowej.
Nie powinien zakładać, że sama działalność gospodarcza zapewni mu określony poziom życia na emeryturze.
Podobnie pracownik nie powinien zakładać, że sama przyszła emerytura rozwiąże wszystkie potrzeby finansowe.
W obu przypadkach warto budować dodatkowe oszczędności i aktywa.
Etat może ograniczać dochód, ale zmniejsza część ryzyka
To podstawowy kompromis.
Pracownik może mieć mniejszą możliwość gwałtownego zwiększenia dochodów.
W zamian otrzymuje większą przewidywalność.
Przedsiębiorca może potencjalnie zarobić znacznie więcej.
W zamian musi zaakceptować większą zmienność.
To podobne do inwestowania.
Wyższy potencjalny zwrot często wiąże się z większym ryzykiem.
Czy przedsiębiorca pracuje więcej?
Często tak, szczególnie na początku.
Firma nie kończy się o godzinie 16.
Telefon może zadzwonić wieczorem.
Klient może wysłać wiadomość.
Trzeba wystawić fakturę.
Rozwiązać problem.
Znaleźć pracownika.
Zapłacić dostawcy.
Sprawdzić reklamę.
Przeanalizować sprzedaż.
Właściciel może mieć formalnie większą swobodę, ale psychicznie być cały czas związany z biznesem.
Z czasem sytuacja może się odwrócić
Dobrze zbudowana firma może działać bez stałego udziału właściciela.
Jeżeli procesy są opisane, pracownicy przeszkoleni, sprzedaż działa, a klienci nie są zależni wyłącznie od właściciela, przedsiębiorca może odzyskać czas.
To właśnie jest jedna z największych różnic pomiędzy:
samozatrudnieniem a budowaniem firmy.
Samozatrudniony sprzedaje przede wszystkim własną pracę.
Właściciel firmy buduje system.
Samozatrudnienie nie zawsze oznacza przedsiębiorczość
Można prowadzić działalność gospodarczą przez 10 lat i nadal wymieniać własny czas na pieniądze.
Jeżeli przedsiębiorca przestaje pracować, przychód natychmiast spada.
To bardziej model pracy na własny rachunek niż klasycznego przedsiębiorstwa.
Nie ma w tym nic złego.
Trzeba tylko zdawać sobie sprawę z różnicy.
Kiedy działalność zaczyna być bardziej skalowalna?
Najczęściej wtedy, gdy przedsiębiorca zaczyna sprzedawać coś więcej niż swój czas.
Produkt.
Licencję.
Abonament.
Oprogramowanie.
Szkolenie.
Markę.
Sieć usługodawców.
Model franczyzowy.
Zespół.
Wtedy przychód może rosnąć szybciej niż liczba godzin pracy właściciela.
Wynagrodzenie na etacie ma jeszcze jedną zaletę
Jest łatwiejsze do przewidzenia.
Jeżeli pracownik ma określone wynagrodzenie miesięczne, może zaplanować wydatki.
Przedsiębiorca może mieć jeden miesiąc bardzo dobry, a następny słaby.
To wymaga większej dyscypliny finansowej.
Dlatego przedsiębiorca powinien patrzeć na dochód roczny, a nie tylko na najlepsze miesiące.
Najgorszy błąd: porównywanie najlepszego miesiąca firmy z pensją
Przedsiębiorca:
„W tym miesiącu wystawiłem faktury na 30 tys. zł”.
Pracownik:
„Mam 10 tys. zł pensji”.
Na pierwszy rzut oka różnica jest ogromna.
Ale jeżeli przedsiębiorca ma:
8 tys. zł kosztów,
podatki,
składki,
koszt urlopu,
brak płatnej niezdolności do pracy,
ryzyko niezapłaconych faktur,
sytuacja wygląda inaczej.
Dlatego porównywać trzeba średni roczny dochód po wszystkich kosztach i obciążeniach, a nie pojedyncze miesiące.
Przedsiębiorca powinien mieć fundusz bezpieczeństwa
Im bardziej nieregularne są dochody, tym ważniejsza staje się rezerwa.
Dla firmy może oznaczać kilka miesięcy kosztów działalności.
Dla przedsiębiorcy – również prywatną poduszkę finansową.
Jeżeli biznes ma słabszy miesiąc, właściciel nie powinien być zmuszony do podejmowania desperackich decyzji.
Rezerwa daje czas.
A czas jest jednym z najcenniejszych aktywów w biznesie.
Etat może być świetną bazą do własnej firmy
Nie zawsze trzeba wybierać natychmiast.
Pracownik może najpierw:
zdobywać doświadczenie,
budować kontakty,
uczyć się branży,
odkładać pieniądze,
testować pomysł,
budować pierwszych klientów.
Dopiero później może zdecydować się na pełne przejście do działalności.
To zmniejsza ryzyko.
Side business jako etap przejściowy
Dodatkowa działalność może być sposobem na sprawdzenie, czy pomysł ma sens.
Pracownik może po godzinach wykonywać niewielkie zlecenia, budować portfolio albo testować produkt.
Jeżeli po pewnym czasie dodatkowe źródło dochodu zaczyna generować stabilne przychody, można rozważyć zmianę modelu pracy.
Trzeba oczywiście uwzględnić przepisy, obowiązki wobec pracodawcy i zasady dotyczące prowadzenia dodatkowej działalności.
Nie każda firma powinna zastąpić etat
Czasami własny biznes nie daje przewagi finansowej.
Jeżeli pracownik zarabia dobrze, ma rozwój, dobre warunki i ceni przewidywalność, odejście może być niepotrzebnym ryzykiem.
Własna firma nie jest obowiązkowym etapem kariery.
To jeden z możliwych modeli.
Dla kogo etat może być lepszym rozwiązaniem?
Etat może być szczególnie atrakcyjny dla osób, które cenią:
przewidywalne dochody,
jasne obowiązki,
mniejsze ryzyko biznesowe,
regularny czas pracy,
urlop,
pracę zespołową,
rozwój w ramach organizacji.
Nie oznacza to braku ambicji.
Można budować bardzo udaną karierę bez zakładania firmy.
Dla kogo własna firma może być lepsza?
Działalność może odpowiadać osobom, które:
chcą mieć większą kontrolę,
potrafią sprzedawać,
akceptują ryzyko,
mają pomysł,
potrafią zarządzać pieniędzmi,
chcą budować własną markę,
są gotowe na nieregularne dochody.
Najważniejsze jest jednak realistyczne podejście.
Przedsiębiorczość nie jest skrótem do bogactwa.
Największym problemem może być błędna motywacja
Jeżeli ktoś zakłada firmę wyłącznie dlatego, że nie chce mieć szefa, może szybko się rozczarować.
Klienci również mają wymagania.
Kontrahenci mogą narzucać terminy.
Urząd może wymagać dokumentów.
Pracownicy mogą mieć oczekiwania.
Firma może wymagać pracy wieczorami.
W pewnym sensie przedsiębiorca może mieć wielu „szefów” – swoich klientów, partnerów i rynek.
Prawdziwa wartość przedsiębiorczości polega nie na całkowitym braku ograniczeń, ale na większej kontroli nad kierunkiem działania.
Najcenniejsza jest opcjonalność
Współczesny rynek pracy premiuje osoby, które mają wybór.
Pracownik posiadający aktualne kompetencje może zmienić firmę.
Specjalista z dobrym portfolio może zostać freelancerem.
Freelancer z bazą klientów może stworzyć firmę.
Przedsiębiorca może zatrudnić zespół.
Właściciel firmy może sprzedać biznes.
To właśnie opcjonalność może być ważniejsza niż sam model zatrudnienia.
Kariera nie musi być jedną decyzją
Nie trzeba wybierać etatu albo firmy na całe życie.
Można mieć:
etat i działalność dodatkową,
firmę i część etatu,
freelancing,
kontrakty,
własny biznes,
później ponownie etat.
Rynek pracy jest znacznie bardziej elastyczny niż kiedyś.
Warto korzystać z tej elastyczności, zamiast traktować wybór jako decyzję nieodwracalną.
Najważniejszym zabezpieczeniem są kompetencje
Nie istnieje praca gwarantująca stuprocentowe bezpieczeństwo.
Nie ma również firmy gwarantującej stały wzrost.
Najlepszym zabezpieczeniem jest więc zdolność do generowania wartości.
Jeżeli potrafisz rozwiązywać problemy, sprzedawać, analizować dane, zarządzać ludźmi, wykorzystywać technologię lub tworzyć produkty, masz większą możliwość znalezienia źródła dochodu.
To może być etat.
Może być firma.
Może być freelancing.
Model jest mniej ważny niż wartość, którą potrafisz dostarczyć.
Warto liczyć nie tylko pieniądze
Przy wyborze pomiędzy etatem a firmą należy uwzględnić również:
czas,
stres,
odpowiedzialność,
elastyczność,
rozwój,
relacje,
zdrowie,
możliwość odpoczynku.
Praca za 20 tys. zł miesięcznie niekoniecznie jest lepsza od pracy za 10 tys. zł, jeżeli wymaga ciągłej dostępności i praktycznie nie zostawia czasu na życie prywatne.
Podobnie firma generująca duży przychód niekoniecznie jest sukcesem, jeżeli właściciel jest jej jedynym pracownikiem i pracuje siedem dni w tygodniu.
Prawdziwy koszt własnej firmy to również odpowiedzialność
Przedsiębiorca odpowiada za decyzje.
Jeżeli źle ustali cenę, traci pieniądze.
Jeżeli wybierze złego dostawcę, może mieć problemy.
Jeżeli zatrudni niewłaściwą osobę, ponosi konsekwencje.
Jeżeli nie kontroluje płynności, może mieć problem z płatnościami.
Ta odpowiedzialność jest ceną niezależności.
Prawdziwy koszt etatu to zależność od jednej organizacji
Pracownik również ponosi koszt.
Jego dochód może zależeć od jednej firmy.
Jeżeli organizacja zmieni strategię, jego sytuacja może się zmienić.
Jeżeli przełożony podejmie decyzję o redukcji etatów, pracownik nie ma bezpośredniej kontroli.
Dlatego nawet osoba pracująca na etacie powinna budować własny kapitał kompetencyjny i finansowy.
Idealny model może znajdować się pośrodku
Nie każdy musi być przedsiębiorcą.
Nie każdy powinien całe życie pracować na etacie.
Coraz więcej osób może natomiast funkcjonować pomiędzy tymi modelami.
Pracować na etacie i mieć dodatkowe źródła dochodu.
Tworzyć produkty cyfrowe.
Inwestować.
Wykonywać projekty.
Budować markę ekspercką.
Zdobywać klientów niezależnie od pracodawcy.
W ten sposób można zwiększać swoją niezależność bez natychmiastowego rezygnowania z etatu.
Co naprawdę daje bezpieczeństwo?
Nie sam etat.
Nie sama firma.
Nie wysoka pensja.
Nie wysoki przychód.
Bezpieczeństwo finansowe powstaje z połączenia kilku elementów:
kompetencji, oszczędności, wielu możliwości zarabiania i rozsądnego zarządzania ryzykiem.
Osoba z dobrze płatnym etatem, ale bez oszczędności i aktualnych kompetencji może być bardziej narażona na kryzys niż przedsiębiorca posiadający kilka źródeł przychodu i dużą rezerwę.
Z drugiej strony przedsiębiorca bez oszczędności, z jednym klientem i wysokimi kosztami stałymi może być znacznie bardziej narażony niż pracownik z umową na czas nieokreślony.
Dlatego nie istnieje jeden uniwersalny model bezpieczeństwa.
Etat czy własna firma? Ostateczna kalkulacja
Najrozsądniej porównać kilka elementów.
| Obszar | Etat | Własna firma |
|---|---|---|
| Przewidywalność dochodu | zazwyczaj wyższa | zazwyczaj niższa |
| Potencjał zarobkowy | częściej ograniczony | potencjalnie znacznie wyższy |
| Ryzyko finansowe | mniejsze | większe |
| Odpowiedzialność | mniejsza | większa |
| Kontrola nad pracą | ograniczona | większa |
| Możliwość skalowania | ograniczona | duża |
| Urlop | uregulowany przepisami | trzeba zaplanować samodzielnie |
| Pozyskiwanie klientów | zwykle nie dotyczy pracownika | kluczowe |
| Koszty działalności | ponosi głównie firma | ponosi przedsiębiorca |
| Rozwój | zależy od organizacji | zależy głównie od właściciela |
Tabela nie pokazuje jednak jednej najważniejszej rzeczy.
Każdy człowiek ma inną tolerancję ryzyka.
Dla jednej osoby 10 tys. zł stałego wynagrodzenia będzie znacznie bardziej wartościowe niż możliwość zarabiania 20 tys. zł przy dużej zmienności.
Dla innej stabilny etat może być ograniczeniem.
Najlepszym rozwiązaniem nie zawsze jest maksymalizacja dochodu
To szczególnie ważne.
Jeżeli celem jest wyłącznie maksymalizacja potencjalnego zarobku, własna firma może oferować większe możliwości.
Ale jeżeli celem jest jednocześnie:
czas,
stabilność,
zdrowie,
rodzina,
rozwój,
spokój,
wtedy kalkulacja staje się znacznie bardziej złożona.
Pieniądze są tylko jednym elementem wartości pracy.
Praca ma być źródłem życia, a nie całym życiem
To zdanie można zastosować zarówno do etatu, jak i biznesu.
Przedsiębiorca, który zarabia 30 tys. zł miesięcznie, ale nie ma czasu na odpoczynek, może nie osiągać takiego poziomu życia, jakiego oczekiwał.
Pracownik, który ma wysoką pensję, ale nie ma żadnej kontroli nad swoim czasem, również może być niezadowolony.
Dlatego wybierając model kariery, warto określić nie tylko cel finansowy.
Warto również odpowiedzieć na pytanie:
Jak chcę żyć?
Bezpieczeństwo trzeba budować samodzielnie
Największym błędem jest przekonanie, że bezpieczeństwo zapewni nam forma zatrudnienia.
Etat może dawać stabilność, ale nie gwarantuje kariery na całe życie.
Firma może dawać niezależność, ale nie gwarantuje dochodu.
Ostatecznie bezpieczeństwo buduje się poprzez:
rozwijanie kompetencji,
kontrolowanie kosztów,
budowanie oszczędności,
unikanie nadmiernego zadłużenia,
dywersyfikację źródeł dochodu,
budowanie relacji zawodowych,
ciągłe uczenie się.
Etat kupuje przewidywalność, biznes kupuje możliwość
To chyba najprostszy sposób podsumowania całego wyboru.
Etat daje większą przewidywalność i przenosi część ryzyka na pracodawcę.
Własna firma daje większą kontrolę i możliwość budowania aktywa, ale wymaga przyjęcia większej odpowiedzialności.
Żaden z tych modeli nie jest automatycznie lepszy.
Ważne jest dopasowanie go do własnych kompetencji, sytuacji finansowej, charakteru i planów.
Najdroższy błąd to wybór modelu, którego nie rozumiemy
Niebezpieczny może być zarówno pochopny skok na własną działalność, jak i wieloletnie pozostawanie na stanowisku wyłącznie ze strachu przed zmianą.
Przedsiębiorczość nie powinna być romantyzowana.
Etat również nie powinien być idealizowany.
W obu przypadkach istnieją koszty, ryzyka i korzyści.
Dlatego zamiast pytać:
„Co jest lepsze – etat czy firma?”
warto zapytać:
„Który model pozwala mi najlepiej wykorzystać moje kompetencje, osiągnąć cele finansowe i jednocześnie żyć w sposób, który mi odpowiada?”
To znacznie bardziej dojrzałe podejście do kariery.
Bo prawdziwe bezpieczeństwo nie wynika z tego, czy ktoś podpisuje umowę o pracę, czy wystawia fakturę.
Wynika z tego, czy ma kompetencje, kapitał, możliwości i elastyczność pozwalające mu poradzić sobie wtedy, gdy warunki na rynku pracy się zmienią.
Artykuł przygotowano we współpracy z redakcją portalu MakeMyMind, publikującego materiały o biznesie, finansach, karierze i zmianach zachodzących na współczesnym rynku pracy.